Krakowska Jesień Jazzowa trwa

ikona KJJ
Najróżniejsze odmiany swobodnej artystycznej kreacji, mienią się swoimi barwami, ale prawdziwy zawrót głowy dopiero przed nami. Zacznie się 28 października i trwał będzie pięć kolejnych dni. Raz na deskach klubu Alchemia, raz w Centrum Manggha. Raz w recitalach solo, kiedy indziej w większych składach.

Od muzyki poprzez wernisaże, aż po poświęconą muzyce improwizowanej i jazzowej konferencję Contemporary Music Agenda, w której udział wezmą organizatorzy festiwali oraz dziennikarskie sławy z New York City Jazz Records, Down Beat i The Wire.  W te dni Kraków będzie stolicą wielkiej improwizacji.

Wszystko zacznie się w niedzielę, przy Estery 5!

Najpierw wernisaż wystawy prac Marka Wajdy – grafika znanego i cenionego, któremu jedyna naprawdę ceniona na świecie polska oficyna  wydawnicza Not Two w sporej części zawdzięcza  swój wizerunek.

A potem  The Thing, czyli Mats Gustaffson, Ingebrit Håker-Flaten i Paal Nielsen-Love – najważniejszy obok Atomic zespół norweskiej sceny improwizowanej. Kocha go krytyka, kocha publiczność, kocha ich także córka wielkiego Dona Cherry’ego, Nenah, bo jak inaczej może być skoro postawiła nagrać z nim swoją najnowszą płytę z interpretacjami utworów ojca. Ciekawe czy słynni Norwedzy sięgną i po taki repertuar.

Następnego dnia już nie jeden, a dwa koncerty. W solowym recitalu wystąpi Słoweniec Zlatko Kaučič– perkusista potrafiący jak mało kto opowiadać za pomocą zestawu perkusyjnego prawdziwie zadziwiające dźwiękowe historie. A chwilę po nim wrocławski Mikrokolektyw, bodaj jedyny polski band, nagrywający w legendarnej chicagowskiej Delmark Records. Tym razem wystąpią z gościem specjalnym, słynną tancerką i choreografką Małgorzatą Haduch.

Krakowska Jesień Jazzowa to festiwal w znacznej mierze i od samego początku związany z osobą Kena Vandermarka. Choć w tym roku Vandermark nie przedstawi kolejnego nowego projektu, to we wtorkowy wieczór, w tej roli zastąpi go jeden z jego najbliższych współpracowników – Tim Daisy – rytmiczny filar tak słynnych grup jak Vandermark 5 czy Resonance. Słyszeliśmy go na krakowskich scenach nie raz, ale w recitalu solo i w trio z ukraińskim kontrabasista Markiem Tokarem oraz młodą saksofonistką altową i barytonową z Krakowa, Pauliną Owczarek, chyba jeszcze nie.

PLAKAT-KJJSpoglądając na program tegorocznej edycji festiwalu nie trudno dostrzec, że jedną z jego największych ozdób jest Peter Brötzmann.

To legenda europejskiej sceny muzycznej. Artysta totalny, który zresztą zainaugurował tegoroczny festiwal.  31 października wystąpi po raz drugi i to w dwóch odsłonach.

Pierwszej z charyzmatycznymi muzykami z Turcji, z zespołu Kontstrukt i drugiej z legendarną już formacją The Damage Is Done, w której obok lidera wystąpią wielkie gwiazdy zza Oceanu, a wśród nich Joe McPhee, Kent Kessler oraz Michael Zerang.

A jakby tego było mało to:

W dzień Wszystkich Świętych zagra zespół uznawany przez wielu najdoskonalszym wcieleniem artystycznych talentów Kena Vandermarka. Występował już kiedyś w Polsce i od tamtego czasu słuchacze domagali się kolejnych jego koncertów. Do teraz bez powodzenia.

W finale pięciodniowego maratonu zagra słynne DKV Trio, a więc Ken Vandermark, Kent Kessler i Hamid Drake. Tym większe to wydarzenie, że w dzień koncertu, Not Two zapowiedziała premierę siedmiopłytowego boxu, zawierającego nigdy wcześniej niepublikowane koncertowe nagrania grupy, od bodaj 10 lat, a więc od czasu kiedy na płytowym rynku pojawił się ostatni album zespołu zatytułowany „Trigonometry”.

Zanim jednak z dawna wyczekiwany DKV Trio wkroczy na scenę będzie można doświadczyć co się stanie, gdy do wyśmienitej polskiej formacji HERA dołączy Hamid Drake.

Tak więc jazzowa improwizacja popłynie szerokim i wartkim strumieniem, a to przecież tylko zapowiedź tego, co organizatorzy przygotowali na listopadowy finał!

Biografia: Peter Brötzmann

Biografia: Peter Brötzmann

saksofonista i klarnecista jazzowy, kompozytor i improwizator

Jest jednym z najważniejszych przedstawicieli free jazzu i muzyki improwizowanej. Jego styl cechuje ostry, nieokrzesany ton, oraz liryczność. Energiczny sposób grania improwizacji przez Brötzmanna został nazwany brötzen (niem.), co się przysłużyło do nadania mu przydomku ‚najgłośniejszego saksofonisty świata’. Gra również na klarnecie i na węgierskim instrumencie dętym tarogato. Barwa tonu Brötzmanna nie owija niczego w bawełnę, a jego solówki często osiągają dużą intensywność.